W krainie Łemków – śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody

A co tam właściwie jest?

Z takim pytaniem spotykałam się często, gdy mówiłam, że chcę zorganizować wyprawę rowerową w Beskid Niski. Sceptyczne mina, brak zainteresowania a na koniec  tekst: W Bieszczadach to jest pięknie - tam bym pojechał. Nie było to zbyt krzepiące - ja jednak wiedziałam swoje, bo krainą Łemków byłam zafascynowana od dawna. Chociaż prawda jest taka, że podczas moich pierwszych podróży w tym rejonie miałam bardzo mgliste a właściwie prawie żadne pojęcie o burzliwej historii tej ziemi i o losach jej dawnych mieszkańców. A właśnie ślady dawnych zdarzeń,  spotykane tu na każdym kroku są jednym z tych powodów, które czynią to miejsce wyjątkowym. Powodów tych jest zresztą znacznie więcej. Podczas wakacyjnego wyjazdu mieliśmy się o tym przekonać.

Dla kogo  ten wyjazd?

Patrząc na naszą dzielną ekipę można śmiało powiedzieć: dla każdego kto kocha góry, przyrodę, jest otwarty na nowe wyzwania i rowerowe przygody i ... nie pogardzi drobnym wspomaganiem, jeśli zajdzie taka potrzeba. A oto my :

 

Był z nami również Witek, który miał nas wspierać w ewentualnych kłopotach technicznych i być może innych - na szczęście nie miał dużo pracy. Co by nie mówić - grupa zróżnicowana, tak pod względem wieku, posiadanych rowerów jak i rowerowych potrzeb. A jednak okazało się, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Kiedyś znajoma powiedziała mi : Wiesz, tam rzeczywiście jest pięknie ale poza rowerami to ... nic nie ma - temat wydał mi się coraz bardziej kuszący, tyle, że to w ogóle nie prawda bo jest tu po prostu wszystko co trzeba.

No to ruszamy!

Tak więc wyjeżdżamy z Rymanowa aby już po 10 kilometrach dotrzeć do pierwszego na naszej trasie Zdroju - bo Beskid Niski to nie tylko dzikie ostępy ale też klimatyczne uzdrowiska. Z Iwonicza, po przysłowiowej kawie i zwiedzaniu parku ruszamy na południe, ku pierwszym podjazdom i pięknym widokom - podziwiamy charakterystyczną Cergową - 717m- mało? .  Co kto lubi...

Dojeżdżamy do Daliowej, leżącej na drodze 897, łączącej Tylawę z Komańczą. Wszystko co najbardziej niezwykłe i fascynujące będzie na południe stąd, bo właśnie tam zamieszkiwali niegdyś Łemkowie,wschodniosłowiańska grupa etniczna, wywodząca się z narodu rusińskiego, która przez wieki ukształtowała własną kulturę i tożsamość narodową.

Póki co pora lunchu, więc zajeżdżamy do Dzikiego Wina, szczególnego miejsca prowadzonego przez panią Anię . To agroturystyka, mieszcząca się w stuletniej łemkowskiej Chyży ale też spółdzielnia, mająca na celu aktywizację zawodową tutejszych mieszkańców - no cóż w popegeerowskiej rzeczywistości łatwo nie jest, ale dania przygotowane przez podopiecznych pani Ani były przepyszne.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 17

Takie to miejsce na ziemi

Pokrzepieni, nieco nadmiernie, smakołykami z Dzikiego Wina ruszamy ku Źródliskom Jasiołki, pierwszej z szeregu niezwykłych dolin na naszej trasie. O Beskidzie Niskim często się mówi, że nie ma tu "widoków," wszędzie jest las, szczyty są zarośnięte po prostu nuuda. Jeśli więc kręci Cię zdobywanie szczytów - to istotnie są lepsze miejsce, bo w Beskidzie Niskim najpiękniejsze są doliny. Każda ma swój niepowtarzalny urok, indywidualny charakter, większość łączy jedno - niegdyś gęsto zaludnione, tętniące życiem, teraz opustoszałe, poddające się  "wtórnemu  zdziczeniu"- jak można przeczytać na tablicy informacyjnej Jasielskiego Parku Krajobrazowego.

Nie oszukujmy się - nie wszystko jest tu piękne - w drodze powrotnej napotykamy imponujące ruiny PGR-u, zobaczymy podobne również w innych miejscach  - wydaje sie, że nie ma szans, by ktoś się kiedyś tym zajął - na szczęście przyroda i czas zrobią swoje. Za to po przeciwnej stronie drogi nowoczesne więzienie - dla gospodarczych i alimenciarzy -więźniom tu się podoba - wielu z nich po odsiadce  zostaje, niektórzy  żenią się z córkami klawiszy - opowiada nam o tym Pan Jacek, goszczący nas w Gutkowej Kolibie w Lipowcu. Przyjechał tu ze świata, wraz z żoną Marysią  po latach  intensywnej pracy, by zwolnić tempo  odpocząć i żyć bliżej natury. Jest kopalnią wiedzy o okolicy i jej mieszkańcach, tych dawnych i tych obecnych - chyba znalazł swoje miejsce na ziemi.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 22

Ku pierwszym przygodom

Po fantastycznym śniadaniu i  propozycji kawy na tarasie, którą z żalem odrzucamy, wyruszamy na podbój całkiem konkretnych górek. Napawając się widokami zdobywamy Szklarską Górę a następnie kierujemy się do Wisłoczka, jednej z dwóch wsi zamieszkałych przez Zielonoświątkowców, przybyłych tu  z Zaolzia, gdzie nie mieli możliwości kultywowania swojej religii. W przeciwieństwie do innych mieszkańców tych terenów są aktywni życiowo i zawodowo, pewnie też za sprawą wspólnoty , którą tworzą i w ramach której wzajemnie się wspierają.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 24
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 25

Jak na porządne góry przystało jest tu ośrodek narciarski - co prawda pogrążony jest  w letnim letargu,  nie dotyczy to jednak  kwestii kulinarnych i udaje nam się spożyć   fantastyczną Kulajdę -gęsty krem z podgrzybków oraz naprawdę zacnego Winerschnitzla - dania oczywiście regionalne, tyle  że z regionów sąsiednich.

A przed nami pierwsze dylematy - mamy dwie opcje : albo baaardzo wysoka góra, albo baardzo terenowy odcinek wzdłuż"dzikiej rzeki" Wisłok. No cóż.. i to kusi, i to nęci. Ostatecznie powstają dwie grupy :Elektrycy i Żądni Przygód. Dla Ani , Henia i Zenka, wyposażonych w elektryczne rumaki , żadna góra nie jest przeszkodą ...chyba , że nie ma na niej asfaltu - wtedy sytuacja nieco się komplikuje - to jednak jeszcze nie jest ten moment , więc pod wodzą Adama raźnie pomykają. Reszta rusza na spotkanie przygody.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 26
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 27
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 28

Żeby było sprawiedliwie w końcu i tak wszyscy zaznają przyjemności przekraczania rzeki w bród

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 31

Technika wszak była różna.

Za to po wszystkim zasłużony odpoczynek i chwila zadumy

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 32

Co się stało z Łemkami?

Nadszedł czas pożegnać przemiłych gospodarzy z Gutkowej Koliby w Lipowcu i wyruszyć dalej na zachód w poszukiwaniu śladów łemkowskiej przeszłości. Naszym pierwszym celem jest Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej - można tam dotrzeć na różne sposoby - wygodnym asfaltem - i tam jadą nasi Elektrycy  lub wariantem terenowym - też fajnie, w zależności od potrzeb i upodobań.

Przepiękną doliną dojeżdżamy do muzeum.  Przewodniczka opowiada o historii wysiedleń po II wojnie światowej, najpierw dobrowolnych na Ukrainę a potem już tych przymusowych w ramach akcji Wisła. Pretekstem była rzekoma współpraca mieszkańców z bandami UPA, co w rzeczywistości było zjawiskiem  marginalnym  i nie mającym znaczenia. Tak więc irracjonalna polityka, eliminująca mniejszości narodowe spowodowała, ze tętniące życiem doliny, nagle opustoszały i poddały się ekspansji natury. Niewielu Łemków wróciło, gdy czasy się zmieniły, nic tu na nich  nie czekało , musieli zaczynać wszystko od nowa.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 33

Gdzieś na końcu świata...

Przemierzamy coraz bardziej dzikie i odludne tereny, widoki piękne, podjazdy za to wymagające - dajemy radę!

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 36
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 37

Dojeżdżamy do Radocyny - kolejnej wsi, której już nie ma . Są za to symboliczne drzwi, za którymi spotkamy kamienne krzyże i przydrożne kapliczki - skłaniające do zadumy pamiątki przeszłości.

Na tym końcu świata, kilka kilometrów od granicy ze Słowacją, czeka na nas wspaniała gościna w Siedlisku Radocyna. Spędzamy tu kolejny dzień - niektórzy podziwiają  widoki z leżaka na tarasie inni jadą  na szlak , tym razem zahaczając o Słowację.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 46
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 47
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 48

Kolejny dzień to znowu wodne atrakcje. Ekipa wyraźnie się rozkręca

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 50
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 49

To też nostalgiczna podróż przez dawną łemkowską wieś Nieznajową. Dzięki temu, że po wysiedleniach był tu prowadzony wypas owiec, ekspansja lasu została powstrzymana i  zachowało się  dużo otwartej przestrzeni. Są też stare drzewa owocowe, dawne cmentarze i kapliczki.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 51
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 52

Jadąc śladami Łemków mijamy liczne zabytkowe, drewniane cerkwie. Spotykamy je tu na każdym kroku, zadziwiają swoim pięknem. W przeciwieństwie do wiernych w większości zostały oszczędzone  i służą teraz jako kościoły katolickie, pozostając  nieodłącznym elementem krajobrazu Beskidu Niskiego.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 54

Niektórym wciąż mało...

Powoli wracamy do cywilizacji. Przed nami kameralne uzdrowisko Wysowa Zdrój. Jednak nie wszyscy są gotowi na relaks u wód - ci najbardziej zdeterminowani wyruszają by zdobyć świętą Górę Jawor.

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 56
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 55
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 57
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 58

Ukryty skarb

Ostatni dzień to malownicze góry Hańczowskie i ukryta w dzikich ostępach maleńka, jedyna taka na całym świecie  - cerkiew w Bielicznej

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 59
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 60
W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 61

I wisienka na torcie - Krynica Zdrój - tu już zupełnie inny klimat

W krainie Łemków m- śladami przeszłości, w poszukiwaniu przygody 62

Trochę statystyk

W końcu po coś mamy te aplikacje

Przejechaliśmy 352 km, pokonując 5720m przewyższeń.

Przekroczyliśmy rzeki w bród 18 razy, niektórzy więcej, bo mieli taka fantazję

Spaliliśmy bardzo dużo kalorii, spożyliśmy ....więcej. Rezultat - plus dwa kilo (na mojej wadze, innych nie śmiem pytać.)

I to by było na tyle

Dziękuję wszystkim za udział w wyprawie oraz  za dzielność i pogodę ducha, szczególne uznanie dla nieustraszonego Henia! Grzesiowi dodatkowo dziękuję za udostępnienie zdjęć, dzięki którym ten wpis mógł powstać.

Za rok jedziemy znowu . Zapraszamy!

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Super! W Bieszczadach byłem jest pięknie ale w krainie Łemków jeszcze mnie nie było. W przyszłym roku jadę z Wami 😉

Dodaj komentarz

Close Menu